To moje jedyne tegoroczne ręcznie zrobione ozdoby świąteczne... Niestety światło nie sprzyja zrobieniu fotkom.... a że świeczniki to prezenty które musiałam spakować to fotki są jakie są...
To już jedna z ostatnich, tym razem różowa :) Metryczka zanim dotarła do właścicielki przejechała sporo km :) Fotka zrobiona w Punkcie Widokowym Pod Zieleńcem w drodze do Kudowy Zdrój.
Jakiś czas temu dostałam zamówienie na dwie takie same metryczki różniące się jedynie danymi. Metryczki są już u właścicielek więc mogę się nimi pochwalić :)
Tym razem poszło o wiele łatwiej i troszkę szybciej :) nawet nawlekanie zajęło mi troszkę mniej czyli tym razem 3 i pół godziny. Bransoletka znalazła już nową właścicielkę i mam nadzieję że jest z niej zadowolona.
Znajomy poprosił mnie o męską bransoletkę w czarno czerwonym kolorze. Dla mnie to było wyzwanie bo to miała być moja pierwsza męska bransoletka. Przeszukałam internet w szerz i wzdłuż i wybór padł na taką :) Bransoletka zrobiona jest na bazie grubego czarnego rzemienia i do tego opleciona koralikami Toho Opaque Frostet Jet i Cherry, do tego dwie metalowe przekładki i magnetyczne zapięcie. Wzór mój.
Dopiero niedawno w moich zakupach koralikowych znalazły się koraliki Super Duo i zaszalałam bo oprócz tej w planach mam kilka różnych wersji podwójnej gąsieniczki.
Na pierwszy ogień poszła czarno czerwona ( Toho Opaque Jet 110 i 80, Super Duo Opal Red)
Po 4 godzinach nawlekania koralików mogę uznać że zaczynam moją pierwszą tak szeroką bransoletkę ukośnikową na 30 koralików w rzędzie. Do bransoletki użyłam następujących koralików:
Toho: Opaque Lustered White, Opaque Jet, Transparent Peridot, Transparent Grass Green, Silver Lined Siam Ruby, Silver Lined Frosted Ruby i Preciosa złote. Zrobienie tej bransoletki zajęło mi 20 godzin przy czym nie liczę tego że gdy doszłam do połowy stwierdziłam że jednak koraliki nie układają mi się tak jak powinny i tak naprawdę dopiero za drugim razem wszystko pasowało do siebie. Samą bransoletkę zrobiłam miesiąc temu i od tej pory jest moją ulubioną :)
Tytuł sugeruje że tym razem wykonuję jakiś mega projekt i tak naprawdę to on jest mega ale chodzi mi "tylko" o puzzle :) to są pierwsze puzzle takiej wielkości jakie układałam i z faktu tego że ułożenie ich zajęło mi prawie dwa miesiące znalazły się w osobnym poście na moim blogu. Wymiary ułożonego obrazka który przedstawia zamek Neuschwanstein to 120 cm na 170 cm. Mój sposób na takie duże obrazy to układanie ich na podłodze a następnie przykrywanie ich dywanem bądź kawałkiem gumolitu.
Zaczynam
Po prawej widać mój zwinięty gumolit
Powoli do przodu
Poszłam na łatwiznę ( tak myślałam ) i w pierwszej kolejności zabrałam się za niebo czyli różne odcienie niebieskiego
A tak naprawdę zielony dół mnie pokonał....
W końcu upragniony "koniec"
I takie tam porównanie telefonu z wielkością całego obrazu
Myślę że to jest maksymalna wielkość puzzli jaką mogę układać w pokoju a na 12 300 elementów zdecydowanie nie mam miejsca a tym bardziej cierpliwości.... chociaż dopiero jak ułożyłam wszystko to znalazłam forum puzlomaniaków i teraz wiem że większe obrazy po prostu składają się z powtarzających się układów poszczególnych elementów, moje puzzle to dwie sekwencje po 3 tysiące... ( ale to się okazało dopiero jak ułożyłam wszystko a gdybym to wiedziała wcześniej jakim ułatwieniem byłaby ta wiedza... ) no ale nic straconego może za kilkanaście miesięcy znowu do nich wrócę... czas pokaże...